David Mitchell - Atlas Chmur


Tytuł: Atlas Chmur
Autor: David Mitchell
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 544
Data wydania: listopad 2012
Ocena: 10/10



Dusze przemierzają wieki, jak chmury przemierzają niebo i choć ani kształt chmury, ani barwa, ani wielkość nigdy takie same nie zostają, ciągle jest chmurą. I tak samo z duszą jest. Kto rzec może, skąd chmura przywiała? Albo kto tą duszą będzie jutro?

Wyobraź sobie, że to co przydarzy się tobie podczas całego życia będzie miało wpływ na inne osoby, nigdy przez ciebie niespotkane. Twoja historia jest tylko urywkiem większej całości, to się pojawia to znika. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak wiele rzeczy łączy cię z ludźmi, o których istnieniu nie masz pojęcia. Dlaczego w takim razie tak jest? Czemu czas płata figle i śmieje się głośno z ludzkiej niewiedzy?

Atlas Chmur to wyjątkowa powieść wznosząca się nad granice ludzkiej wyobraźni i człowieczego pojmowania świata. Jest wielowątkową podróżą przez czas odbywającą się bez wiedzy osób wplątanych w tą nietypową sytuację, z której nie zdają sobie nawet sprawy. W czym mogą pomóc zapiski pasażera statku wydziedziczonemu kompozytorowi zarabiającemu na życie oszukując innych. A jego listy i muzyka, do czego będą potrzebne dziennikarce wplątanej w wielki konflikt z państwem. Czy jej historia przyda się staremu wydawcy książek? Co jeśli jego życie będzie jedyną dobrą rzeczą, jaką pozna genetycznie zmodyfikowana usługująca z restauracji? A co się stanie, gdy odległe w czasie plemiona uznają ją za boginie? Czy jest możliwe, by ich zwykłe życie miało się stać kluczowym momentem w opowieściach innych ludzi? I co tak naprawdę ich wszystkich łączy?

To naprawdę niesamowite, jak cudze zapiski mogą zmienić całe życie osoby, która je przeczyta. Czy jeśli uda im się znaleźć łączące ich elementy odkryją istotę swojego istnienia? Po skończenie książki Davida Mitchella trudno jest się otrząsnąć z takich pytań, których nie kończą nawet ostatnie kartki powieści. Do tej pory nie sądziłam, żeby było możliwe stworzenie czegoś, co łamie wszystkie poznane dotąd w dziełach granice i nadaje nowe znaczenie słowu pisanemu.

Ta książka jest niczym opisana w niej melodia. Jedna część się urywa, by mogła pojawić się inna z pozoru niemającego z nią nic wspólnego, a następnie w drugiej części powraca ta pierwsza i kończy coś, co tak naprawdę nie ma granic. Autor stworzył świat, w którym czas, to pojęcie względne, którym można manipulować i jednocześnie pozostawić jego logikę i sens w zwykłym stanie. Nie wiem, jak to osiągnął, ale mu się udało i za to go podziwiam.

Kiedy dowiedziałam się o ekranizacji tej książki pomyślałam, że wydawnictwo wydaję ją tylko po to, by stała się popularna dzięki filmowi. Sądziłam, że będzie to po prostu stare zagranie mające na celu zachęcenie widzów, do sięgnięcia po pierwowzór.  Nie mogłam uwierzyć, że ta powieść będzie czymś więcej niż kolejną historią z gatunku fantastyki, napisanej na znanych mi schematach. Takie było moje pierwsze wrażenie, którego na początkowych stronach Atlasu Chmur nie wyzbyłam się. Pierwsze zapiski należące do Adama Ewinga były, przyznam szczerze, nudne jak flaki z olejem. Kompletnie mnie nie zainteresowały i już miałam odrzucić tę pozycje, gdy historia całkowicie się zmieniła i z miejsca mnie zafascynowała. Od około 60 strony zatraciłam się w tej opowieść i pozwoliłam wciągnąć moją świadomość w jej wnętrze. Tym sposobem dobrnęłam do końca, jednak dalej nie wierzę, że naprawdę nie zgubiłam żadnych stron i nie pominęłam niczego, bo nie potrafię się rozstać z osobami, poznanymi podczas lektury.

Jeśli ktoś zastanawia się, o czym tak naprawdę opowiada Atlas Chmur, to już odpowiadam. Dla mnie to historia o przeciwnościach losu, miłości, nadziei, kłamstwie, zdradzie, śmierci, szczerości. To przede wszystkim uniwersalna opowieść, którą każdy może zrozumieć na swój sposób. Mnie poruszyła ona dogłębnie i wątpię bym kiedykolwiek potrafiła o niej zapomnieć.  W tej książce nigdy nic nie było czarno – białe. Zawsze pojawiały się kolejne odcienie szarości, które w zależności od sposobu patrzenia zmieniały swój odcień, barwę, znaczenie. Właśnie, dlatego powieść Davida Mitchella zafascynuje wszystkich, jednak pewnie każdego na inny sposób.

Atlas Chmur to powieść, która jak jej bohaterowie będzie trwała przez wiele lat. Trudno będzie ją wybić z głowy czytelnikom. David Mitchell posiada wyobraźnię nieskrępowaną żadnymi granicami i nieszanującą żadnych wytyczonych ścieżek. Pisarz tworzy coś, czego dotąd nie było. Nie jest to zwykła fantastyka, nie jest to zwykła książka, to coś więcej niż paręset zadrukowanych kartek. To historia życia wielu ludzi, którzy nigdy nie myśleli o sobie, jako o kimś ważnym i dzięki temu są autentyczni i prawdziwi.

Czas jest tym co powstrzymuje historię przed tym, by wydarzyła się od razu cała, w jednej chwili; czas jest tempem, w którym znika przeszłość.